23 maja

„Szef mi kazał zrobić prezentację”

Prezentacje

Autentyk z kuluarowych rozmów z uczestnikami moich warsztatów (cytat z pamięci): „Adam, to wszystko bardzo fajne, co mówisz o tym celu prezentacji i w ogóle. Ale ja na przykład mam tak, że szef mi każe zrobić prezentację o tym i o tym na wtedy i wtedy. I nie mówi, jaki jest jej cel. Ja w ogóle nie lubię ani robić slajdów, ani ich prezentować. Czasem to po prostu robię slajdy dla niego, a on je potem prezentuje i muszą być zrobione tak, jak on zawsze robi. I co ja mam wtedy zrobić z tą całą wiedzą od Ciebie?”

Jak to mawiają amerykańscy prezenterzy z amerykańskich korporacji: Ekselent kłeszczyn!* 😊

Kusi mnie, żeby tę zacytowaną wypowiedź rozłożyć na czynniki pierwsze, dokonać interpretacji ujawnionych i ukrytych problemów, a następnie zaproponować rozwiązanie każdego z nich. Ale w jednym artykule nie ogarnę. Skupię się na najważniejszych, moim zdaniem, rzeczach do zrobienia, gdy szef Ci kazał zrobić prezentację.

A wcześniej dygresja. Jestem na linkedin, Ty pewnie też. Tam od jakiegoś czasu jest taka funkcja „career advice”. I w jej ramach dostaję pytania od innych użytkowników. Nie wiem, jak to działa od strony pytającego, bo widocznie linkedin uznał, że już jestem za stary, żeby pytać o rady i mogę ich tylko udzielać. W każdym razie, najczęściej (jakieś 20%) pojawiają się pytania typu: „jak sprawić, żeby moje wysiłki zostały dostrzeżone w firmie?”. Koniec dygresji. Jak nie zapomnę, to odwołam się do niej w dalszej części wywodu.

Naturalnie, nie znam w całości Twojej sytuacji (ale zawsze możesz do mnie napisać i mi ją nakreślić). Nie wiem, w jakim celu szef Ci kazał zrobić prezentację. A Ty wiesz? Na pewno? A może tylko zgadujesz? Bo może być różnie, oto kilka możliwych opcji:

  • Szef jest zarobiony i potrzebuje pomocy
  • Szef nie lubi i/lub nie umie robić prezentacje
  • Szef planuje wkrótce odejść z pracy i nie chce mu się już robić tę prezentację
  • Szef chce sprawdzić, czy Ty dasz sobie radę z takim zadaniem, bo w Ciebie wierzy i widzi Cię na swoim miejscu za jakiś czas (gdy on sam awansuje albo odejdzie do innej firmy)
  • Szef chce się Ciebie pozbyć i wykombinował, że na tej prezentacji na pewno się wyłożysz

Co istotne, każdy z powyższych przypadków może być dla Ciebie bardzo korzystny.

Ty natomiast, możesz do sytuacji podejść na dwa sposoby:

Podejście pierwsze: „czy on zwariował, w opisie mojego stanowiska nie ma nic o prezentacjach, ja nie umiem, nie lubię, nie chcę, nie mam czasu, po co mi to”. Czyli trochę tak, jak mój rozmówca wspomniany na początku tekstu. Przy takim podejściu pewnie jakoś odwalisz to zadanie. Wyjdzie, jak wyjdzie i życie jakoś potoczy się dalej. W najlepszym razie, nic się nie zmieni.

Podejście drugie: „To jest moja szansa! Wreszcie mogę pokazać, ile umiem! Ktoś mnie dostrzeże!”. Parę linijek wyżej wypisałem kilka możliwych przyczyn, dlaczego masz tę prezentację do zrobienia. Każda z nich (co może nie być jasne na pierwszy rzut oka) może być dla Ciebie szansą. Albo pomożesz szefowi i zyskasz w jego oczach, albo pokażesz komuś wyżej, że lepiej robisz część roboty szefa niż on sam, albo pokażesz się jako niezły kandydat na następcę szefa. Albo pokażesz szefowi, że Cię nie doceniał. Jest sporo do wygrania. I do sięnauczenia 😊

Jak wspomniałem, nie znam szczegółów Twojej sytuacji. Ale mogę zaproponować Ci następujące działania:

  • Dowiedz się jak najwięcej – skąd/od kogo to zadanie (kto oczekuje tej prezentacji od Twojego szefa)? co szef chce tą prezentacją osiągnąć? (czyli jaki jest cel?) Kto ma prezentować materiał – Ty, czy szef? Kto będzie audytorium? Kiedy to będzie prezentowane? Ile masz czasu na wystąpienie?
  • Niezależnie od tego, czy dowiesz się prawdziwego celu prezentacji, czy nie, postaw sobie swój własny cel. To może być np. „Po tym wystąpieniu wszyscy, którzy je zobaczą, będą przekonani, że świetnie robię prezentacje”. (Uprzedzam, że osiągnięcie tego celu może przynieść również taki skutek, że sporo osób będzie potem do Ciebie przychodzić po pomoc w przygotowaniu prezentacji, więc jeśli należysz do osób, którym „nie chce się robić”, to sobie odpuść, idź do lekarza po zwolnienie albo coś.)
  • Zaangażuj się w to, nawet gdyby to oznaczało trochę pracy po godzinach. Zdobądź jak najwięcej wiedzy o tym, jak dobrze przygotować prezentację (być może uznasz moje artykuły za pomocne) i przygotuj to wystąpienie najlepiej, jak potrafisz.

Uwaga, teraz nawiązanie do dygresji (jednak pamiętałem): takie zadanie od szefa to wymarzona okazja na zaistnienie w świadomości szerszego grona jako wartościowy pracownik. Jeśli zastanawiasz się, jak sprawić, żeby Twoje zaangażowanie, Twoje wysiłki zostały dostrzeżone przez innych w firmie, to szukaj takich właśnie szans.

* ang. Excellent question – doskonałe pytanie. Można często spotkać się z taką reakcją na pytanie z publiczności, u „obytych” mówców bywa wręcz nawykowa. Czasem dodają jeszcze „dziękuję, że je zadajesz”. Oprócz uprzejmości, to jest sprytna gra na czas. Zamiast w milczeniu zastanawiać się nad odpowiedzią, mówca wypowiadając te słowa kombinuje już, jak zacząć odpowiadać na pytanie. Innym sposobem na takie zyskanie czasu jest poproszenie pytającego o doprecyzowanie.

O autorze

Adam Libera

Zobacz również

Nie ma czegoś takiego jak publiczność

Jak prezentować przed zarządem?

Recepta na pewność siebie – część druga: odwaga i entuzjazm

Zapisz się na newsletter!

Otrzymasz bezpłatne materiały na temat tworzenia i przedstawiania prezentacji. Żadnego spamu. Obowiązuje Polityka prywatności.

Używamy cookies i podobnych technologii. Ustawienia możesz zmienić w opcjach przeglądarki. Polityka prywatności

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close